Elenor
-Dlaczego nas zaatakowaliście jesteśmy dobre-powiedziałam ze zdziwieniem
-Sorry drobna pomyłka przy pracy-powiedział Robin
-Drobna pomyłka jasne-po tych słowach znowu spojrzałam za szybkę-Nic wielkiego się nie dzieje
-Wypuścisz nas z tej kuli ?
-Jasne-powiedziałam i pstryknęłam palcami
Nagle przez ścianę w dużej sali gim nastycznej wparował Alpedo znowu myślałam że jest więzieniu jak nie jest to zaraz będzie.Dałam znak siostrze i weszliśmy przez drzwi.
-Alpedo jak widać dorobiłeś się wreszcie jakiejś armi-powiedziałam-No ale wiesz mogłeś nas po informować że przyjdziesz
-A po co informować wejdę na chama
-Ta-byłam znudzona rozmową-Happy ty weź ludzi a ja się nim zajmę-zwróciłam się do siostry
-Oki doki-powiedziała i pobiegła z uczniami
-Ale jak widać nie jesteś sama twoi przyjaciele też są Młodzi tytani-dalej mówił Alpedo
-To się robi nudne...Czarne ostrza!
-Cholera roboty atakować ich!!
Po kilku minutach walki w której pomagali mi tytani i moja siostra która przyszła później zakończyliśmy ją sukcesem.Znowu pomogliśmy wpakować Alpeda do samochodu policji.Dyrektorka naszej szkoły podziękowała nam i tytanom.Powoli z Happy szłam znajomymi mi uliczkami.Czasem tęsknie za lodowym pałacem w którym mieszkałam przez 11 lat tam też trenowałam i poznawałam świat.Ale każda księżniczka lodu w jedenastym roku życia musi szybko zrozumieć świat i się go nie bać tylko jak.
-Elenor a ty kiedyś tęsknisz za lodowym pałacem bo wiesz ja ciągle myślę o ognistym pałacu-powiedziała szybko Happy
-Ja...tęsknie ale lewa storna lustra nigdy nie może tęsknić taki jest kodeks-powiedziałam smutno
-Aha czyli ty masz kodeks ?
-Tak oczywiście a ty nie masz-spojrzałam na nią ze zdziwieniem
-Yyyyy nie wiem-powiedziała i się uśmiechnęła
Ja tylko od wzajemni łam uśmiech i usiadłam na pierwszej lepszej ławce w parku który był blisko naszego domu.Usłyszałam szelest w krzakach na przeciwko nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz