Elenor
-Asz i raj-wyszeptałam cicho
Z krzaków wyłoniła się duża przezroczysta kula z Zielonym i Blaszakiem.Z mojej twarzy zniknął uśmiech i zamienił się w grymas.
-Co wy tu robicie ?!-prawie krzyknęłam niż zapytałam
-Yyy no Elenor bo to był pomysł Besti-powiedział Cybork
-No może trochę dobra chcieliśmy wiedzieć gdzie mieszkacie-powiedział Bestia-I Raven słyszała jak o tym mówimy i teraz nas goni proszę nie mówcie jej nic-błagał maślanymi oczkami Zielony
Nic nie od powiedziałam tylko znowu schowałam ich w krzakach.Porozmawiałam chwilę z Happy i przybiegła Raven.
-Hej dziewczyny widziałyście chłopaków?-zapytała
-Tak i chyba pobiegli prosto-skłamałam
-Ok dzięki a i zapraszamy was do nas na Imprezę no nie dokładnie Imprezę tylko takie poznanie siebie
-Jasne przyjdziemy a o której?-zapytała Happy
-Chyba tak o siedemnastej może być?
-Spoko przyjdziemy a teraz sorry idziemy do domu-powiedziałam i wstałam z ławki
Jak doszliśmy do domu zaczęły sięprzygotowywania Happy.Wszędzie leżały ubrania i buty.Ja spokojnie usiadłam na naszej kanapie w salonie z Kubkiem krakało i z jakąś książkom akcji którą kupiłam przed wczoraj w wolnej chwili a miałam jej mało.
-Elenor gdzie są moje czerwone szpilki?-zapytała Happy wparowując do salonu
-Nie wiem-zbyłam ją
-A ty się nie przygotowujesz?-znowu zapytała
-Mamy jeszcze godzinę mię to długo nie zajmie
-Aha to ja idę do swojego pokoju
-Jasne
Po wyjściu Happy powoli odłożyłam już pusty kubek i książkę którą na początku zaznaczyłam na której stronie skończyłam.Wstałam z kanapy i poszłam do swojego pokoju.Ubrałam się w czarno białom sukienkę a do tego czarne koturny.Poprawiłam sobie wcześniejszy maki jarz i związałam włosy w wysokiego koka.Wyszłam z swojego pokoju i znowu usiadłam na kanapie czekając na Happy.Wyszła do mnie w czerwonej sukience do kolan i białych szpilkach.
-Miały być czerwone szpilki ale ich nie ma więc ukradłam tobie jedną parę nie jesteś zła prawda
love
niedziela, 10 sierpnia 2014
sobota, 9 sierpnia 2014
Rozdział 5
Elenor
-Dlaczego nas zaatakowaliście jesteśmy dobre-powiedziałam ze zdziwieniem
-Sorry drobna pomyłka przy pracy-powiedział Robin
-Drobna pomyłka jasne-po tych słowach znowu spojrzałam za szybkę-Nic wielkiego się nie dzieje
-Wypuścisz nas z tej kuli ?
-Jasne-powiedziałam i pstryknęłam palcami
Nagle przez ścianę w dużej sali gim nastycznej wparował Alpedo znowu myślałam że jest więzieniu jak nie jest to zaraz będzie.Dałam znak siostrze i weszliśmy przez drzwi.
-Alpedo jak widać dorobiłeś się wreszcie jakiejś armi-powiedziałam-No ale wiesz mogłeś nas po informować że przyjdziesz
-A po co informować wejdę na chama
-Ta-byłam znudzona rozmową-Happy ty weź ludzi a ja się nim zajmę-zwróciłam się do siostry
-Oki doki-powiedziała i pobiegła z uczniami
-Ale jak widać nie jesteś sama twoi przyjaciele też są Młodzi tytani-dalej mówił Alpedo
-To się robi nudne...Czarne ostrza!
-Cholera roboty atakować ich!!
Po kilku minutach walki w której pomagali mi tytani i moja siostra która przyszła później zakończyliśmy ją sukcesem.Znowu pomogliśmy wpakować Alpeda do samochodu policji.Dyrektorka naszej szkoły podziękowała nam i tytanom.Powoli z Happy szłam znajomymi mi uliczkami.Czasem tęsknie za lodowym pałacem w którym mieszkałam przez 11 lat tam też trenowałam i poznawałam świat.Ale każda księżniczka lodu w jedenastym roku życia musi szybko zrozumieć świat i się go nie bać tylko jak.
-Elenor a ty kiedyś tęsknisz za lodowym pałacem bo wiesz ja ciągle myślę o ognistym pałacu-powiedziała szybko Happy
-Ja...tęsknie ale lewa storna lustra nigdy nie może tęsknić taki jest kodeks-powiedziałam smutno
-Aha czyli ty masz kodeks ?
-Tak oczywiście a ty nie masz-spojrzałam na nią ze zdziwieniem
-Yyyyy nie wiem-powiedziała i się uśmiechnęła
Ja tylko od wzajemni łam uśmiech i usiadłam na pierwszej lepszej ławce w parku który był blisko naszego domu.Usłyszałam szelest w krzakach na przeciwko nas.
-Dlaczego nas zaatakowaliście jesteśmy dobre-powiedziałam ze zdziwieniem
-Sorry drobna pomyłka przy pracy-powiedział Robin
-Drobna pomyłka jasne-po tych słowach znowu spojrzałam za szybkę-Nic wielkiego się nie dzieje
-Wypuścisz nas z tej kuli ?
-Jasne-powiedziałam i pstryknęłam palcami
Nagle przez ścianę w dużej sali gim nastycznej wparował Alpedo znowu myślałam że jest więzieniu jak nie jest to zaraz będzie.Dałam znak siostrze i weszliśmy przez drzwi.
-Alpedo jak widać dorobiłeś się wreszcie jakiejś armi-powiedziałam-No ale wiesz mogłeś nas po informować że przyjdziesz
-A po co informować wejdę na chama
-Ta-byłam znudzona rozmową-Happy ty weź ludzi a ja się nim zajmę-zwróciłam się do siostry
-Oki doki-powiedziała i pobiegła z uczniami
-Ale jak widać nie jesteś sama twoi przyjaciele też są Młodzi tytani-dalej mówił Alpedo
-To się robi nudne...Czarne ostrza!
-Cholera roboty atakować ich!!
Po kilku minutach walki w której pomagali mi tytani i moja siostra która przyszła później zakończyliśmy ją sukcesem.Znowu pomogliśmy wpakować Alpeda do samochodu policji.Dyrektorka naszej szkoły podziękowała nam i tytanom.Powoli z Happy szłam znajomymi mi uliczkami.Czasem tęsknie za lodowym pałacem w którym mieszkałam przez 11 lat tam też trenowałam i poznawałam świat.Ale każda księżniczka lodu w jedenastym roku życia musi szybko zrozumieć świat i się go nie bać tylko jak.
-Elenor a ty kiedyś tęsknisz za lodowym pałacem bo wiesz ja ciągle myślę o ognistym pałacu-powiedziała szybko Happy
-Ja...tęsknie ale lewa storna lustra nigdy nie może tęsknić taki jest kodeks-powiedziałam smutno
-Aha czyli ty masz kodeks ?
-Tak oczywiście a ty nie masz-spojrzałam na nią ze zdziwieniem
-Yyyyy nie wiem-powiedziała i się uśmiechnęła
Ja tylko od wzajemni łam uśmiech i usiadłam na pierwszej lepszej ławce w parku który był blisko naszego domu.Usłyszałam szelest w krzakach na przeciwko nas.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)