love

love

wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 2

Perspektywa Elenor
Skończyłam o późnej godzinie.Chciałam wyłączyć super komputer i zobaczyć co u Happy bo wyszła z laboratorium o 19.00.Chciałam już wyłączać system ale zobaczyłam wiadomość.Którą od razu otworzyłam była nagrywana dziś o 20.00 o co chodzi.
-Witaj moja kochana Elenor na pewno dziwi cie moja obecność bo myślałaś że ty i ta twoja bez nadziejna bliźniaczka mnie pokonałyście w tedy w Czechach ale nie ja powróciłem jeszcze bardziej silniejszy a może tak pokaże ci moją kolekcje-powiedział Alpedo
-kolekcje-wyszeptałam
Pokazał mi bohaterów z różnych stron świata.Byli uwięzieni w klatkach pod na pięciem.Happy była w klatce z jakąś piątką bohaterów nie rozpoznałam ich.Widziałam tylko że ona rozmawia z nimi patrzy na ekran co kilka sekund.Widziałam że ras machnęła rękami prawą i lewą na pewno chciała mi pokazać że nie ma bransoletki którą możemy się porozumieć.Na pewno jej wzięli że by się było mi trudniej i jest trudno bardzo trudno.
-Więc jak chcesz uratować wszystkich bohaterów i bliźniaczkę radze że byś oddała mi księge śmierci przyjdź jutro pod starą fabrykę jak się zdecydujesz a jak nie zaczniemy walkę pa słońce miłej nocy.
Skończyła się wiadomość widać było że nie żartuje chce tą księgę i nie odpuści nawet za miliony.Co teraz zrobić na pewno jest choć jeden bohater.
-Komputerze wykrywasz jakiegoś bohatera w systemie omega ?
-Nie przykro mi
-Super..-za sarkazm owałam-Przygotuj mi strój idę ratować Happy
-Dobrze
Ubrałam się w czarny kombinezon związałam włosy w kok podmalowałam oczy wyszłam z naszego domu.Byłam przy fabryce weszłam do niej normalnie oczywiście komitet powitalny roboty.
-Elektro wstrząs!-krzyknęłam i położyłam roboty na łopatki prościzna.
Nie było czegoś łatwiejszego ot tego.Weszłam do ciemnego pomieszczenia chciałam użyć swojej mocy ale nie musiałam ktoś włączył światło i zamknął mnie w szklanej kuli elektrycznej.
-No witaj kochana Elenor nie prawdo podobne że tak łatwo dałaś się złapać tak jak twoja siostra a myślałem że jesteś silniejsza a ty proszę głupia szklana kula beznadzieja-odezwał się Alpedo
-Ja tylko chciałam oddać księgę czym prędzej tym łatwiej co nie-powiedziałam klękając-Ale wiesz możemy pogadać w coś pograć obojętnie mi to
-Jak widać szybciej się zdecydowałaś świetnie teraz cie wypuszczę
Zostałam wypuszczona z kuli dał się na brać.Podeszłam blisko tak że by dzieliło  nas metr od siebie.Teraz trzeba wykonać drugą cześć mojego szybkiego plany który wymyśliłam po drodze prościzna.
-No wiesz zmieniam zdanie nie oddam ci tej księgi bez walki lodowe potwory !-krzyknęłam
-Jinx bierz ją-powiedział Alpedo
-Jinx-krzyknęli wszyscy bohaterowie jej w końcu się odezwali super

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz